Ona TRI trenuje

Archiwum: sierpień 2012

DSC_0405_cI_big.jpg
sprzęt

Nike+ bye bye

Od początku września 2009 roku zaczął towarzyszyć mi Nike+ Run. Bywało z nim różnie. Czasem źle skalibrowany, czasem w ogóle nie zmierzył, czasem za mało, czasem za dużo. Jednak amatorskiemu bieganiu niewiele do szczęścia potrzeba, ładna aplikacja i śliczne, wygodne buty. W 2008 po prostu biegałam. Za porządniejsze czytaj dalej

IMG_3263_f3_big.jpg
zawody

III Bałtycki Maraton Brzegiem Morza

Rok temu go znalazłam. Moje zamiłowanie do tuptania po asfalcie nie jest silne. Często kończy się to bólem kolana i przeciążeniem prawego mięśnia czworogłowego uda. Dlatego stronię od maratonów. Ten miał być specjalny - nad morzem, po piachu, w kameralnym gronie. Dotarłam późnym wieczorem do Jastarni i udało mi się bardzo szybko znaleźć nocleg. Na sali gimnastycznej zakwaterowało się niezbyt w... czytaj dalej

komentarze: 1
DSC_0400_yc_big.jpg
jedzenie

w podróży

Jedzenie przed zawodami jest bardzo istotną sprawą. Po za wodach również, ale największym zmartwieniem startujących jest posiłek poprzedzający start. Niemal na wylocie, w drodze na maraton, zaczęłam przygotowywać coś do jedzenia. Z racji "biwakowych" warunków, jakie miały mnie czekać, podjęłam decyzję, że zabiorę coś ze sob czytaj dalej

DSC_0395_gK_medium.jpg
recenzje

Małpy Grassa

Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, niemal od razu, kiedy trafiła mi do rąk. Jej recenzja musiała chwilę dojrzeć, bym mogła skonfrontować ze sobą, czy to, co myślę, jest odpowiednie. "Trzy mądre małpy" to opowieść Łukasza Grassa, który w Szwecji zrobił upragnioną życiówkę na IM Kalmar 2012. Gratulacje!     Na początku coś mi się nie zgadzało. Uprzedziłam się (a nie powinnam), pon... czytaj dalej

medalSolidarnosc_yV_big.jpg
zawody

XVIII Maraton Solidarności

Jeszcze tak szybko o starcie nie pisałam. Jeden nawet pominęłam... (Bieg Powstania Warszawskiego), najwyraźniej był mało ważny. Chociaż medal ładny. Pojechałam na maraton. Kto mnie zna, to wie, że nie jest to coś normalnego. Moja przypadłość jest taka, że nie najlepiej przyswajam asfalt i po prostu unikam długich w po mieście, jak tylko mogę. Maraton, teraz? Tak. Totalnie nie planowany. Bo pr... czytaj dalej

komentarze: 1
DSC_0329_M8_big.jpg
Norseman Xtri

Norwegian dream cz. IV

Są takie chwile, kiedy masz wrażenie, że urodziłeś się w czepku. Chwile można nazwać niesamowitym szczęściem. To takie moje małe odnajdywanie czterolistnej koniczyny pośród zielonej łąki. Zawody zakończyły się pośród gór. Poranek rozpoczął się od szelestu deszczu, uderzającego w "dach" namiotu. Leżałam i rozkoszowałam się chłodnym powietrzem. Nie chciałam wychodzić w świat pełen komarów. Dzień... czytaj dalej

DSC_9845_80_big.jpg
Norseman Xtri

Norwegian dream cz. III

To już tydzień, jak odbył się wyścig Norseman 2012, a ja wciąż żyję norweskimi wspomnieniami. Spoglądam na album ze zdjęciami, które przywołują uśmiech na twarzy. Nic dziwnego, że Norwegowie chodzą spokojni, uśmiechnięci, mają "czyste" spojrzenie. Nic dziwnego - przecież żyją w niebie! Relację z Norsemana napisałam tak szybko, jak tylko mogłam i starałam się oddać to, co zapamiętałam. Wiadomo,... czytaj dalej

DSC_9796_4E_big.jpg
Norseman Xtri

Norwegian dream cz. II

Tej opowieści nie można streścić w kilku słowach. Norwegia po prostu mnie zauroczyła. Piotrek, który pokonywał morderczą trasę Norsemana, opowiadał, jak strumyki, źródełka, rzeczki, jeziorka i inne małe zbiorniki wodne, nęciły Go i kusiły. Ale się nie skusił. Mnie kusił cały kraj, przyroda, powietrze - i skusiło, zafascynowało, zauroczyło i po prostu się zakochałam. czytaj dalej

DSC_9807a_SW_big.jpg
Norseman Xtri

Norwegian dream cz. I

Kiedy wsiadłam do autobusu jadącego na lotnisko, rozpoczęłam podróż życia. Lekko nierealnie, z myślą, by przejść odprawę i znaleźć się na pokładzie samolotu do Bergen. Potem? Potem jakoś miało się ułożyć. Wylądowałam po dziewiątej wieczorem, w przepięknej scenerii wysepek, skał, wody, fjordów. Fjordy, które pragnęłam zobaczyć, wchłaniać każdą cząstką, zapamiętywać, rozpamiętywać i się w nich z... czytaj dalej

Norseman Xtri

Norwegio - nadchodzę!

Jutro o tej porze (czyli po 21:30) będę zapewne przemierzać ulice Bergen, żeby dostać się w jakiś dla siebie tylko znany sposób do Eidfjord. Eidfjord - miejsce destynacji na najbliższy weekend. Poniesie mnie na połowę krańca świata, a wszystko to w związku z zawodami Norseman - ekstremalnego triatlonu.   czytaj dalej